Największym krytykiem dla siebie jesteś Ty!

Na pewno nie raz spotkaliśmy się z wrogimi uwagami rzucanymi w naszą stronę, bądź to my byliśmy tymi, którzy swoje „kazanie” przedstawiali innym. Takie sytuacje nie należą do serdecznych, a już na pewno nie prowadzą do zadowolenia lub radości.


Ale największymi mistrzami krytyki stajemy się sami dla siebie; jak to się dzieje, że skoro zdajemy sobie sprawę jak bardzo może to sprawiać przykrość to codziennie zadajemy sobie cios za ciosem?


Jeśli mi się nie udaję to prowadząc dialog sam ze sobą mówię, że jestem beznadziejny; gdy spotka mnie trudna sytuacja obwiniam siebie i swój przeklęty los, ale czy taka jest prawda? Nigdy!


Miejmy na uwadze, że te nasze wewnętrzne dialogi bardzo mocno kształtują nas i nasze postrzeganie, gdy za każdym razem włączamy krytykę po pewnym czasie przechodzi ona w opcję automatyczną. To ona może być przyczyną m.in. naszej niskiej samooceny; wiary w nasze czyny, czy naszej otwartości na otaczający świat.


Zwróć uwagę na to jaki dialog prowadzisz sam ze sobą i zacznij go kreować oraz zmieniać tak, by był korzystny dla Ciebie, by budował Cię.


Na przykład jeśli mi się nie udaję mówię - dałem z siebie wszystko i zrobiłem to najlepiej jak umiałem, kolejnym razem uda mi się dwa razy lepiej.


Pamiętajmy, że kiedy wejdziemy w tryb autokrytyki, bardzo ciężko będzie nam nasz dialog przebudować; niekiedy też spotykają nas takie trudności, które mogą przerastać i ciężko jest myśleć o zmianie swojej rozmowy ze sobą w tej obecnej chwili. W takiej sytuacji warto zrobić dla siebie to , co najlepsze i zgłosić się do psychologa/psychoterapeuty, który jako specjalista może wskazać drogę do możliwości wyjścia z trudności sytuacji, a tym samym może pokazać jak poukładać swoje myśli w całość, tak by budowały i były dla nas rozwiązaniem.

9 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie